|
Motor Show - Poznań 2001 cz. 1 |
||||||||||||||
|
Zarobić "grosz" jest ciężko, podatkami gnębią, więc mniej chętnych na własne dwa i cztery kółka, zwłaszcza nowe. W konsekwencji mniejsze jest zainteresowanie usługami, zakupem części zamiennych oraz mniejsza skłonność do unowocześniania i budowania nowych serwisów samochodowych. Jednak ta sytuacja nie znalazła wyraźnego odzwierciedlenia w atmosferze targów, a rozmówcy niechętnie mówili o problemach. Bez wątpienia konkurencja między firmami rośnie. Wiele oferuje bardzo podobne, a często te same produkty, różniące się tylko nalepkami i kolorem. Zwiedzającym trudno ocenić istotne różnice między nimi. Często pod ciężarem rzeki fachowych, czy trudno zrozumiałych terminów (również dla mnie) nie pytają o szczegóły i pozostają z myślami w nieładzie. Sprzedawcy powinni zastąpić informację marketingową, zawierającą określenia: najlepszy, niezastąpiony lub "rozwiąże wszystkie twoje problemy", informacją techniczną. Jeśli np. prezentowany jest oscyloskop, to rzeczywiście za jego pomocą można zmierzyć wiele sygnałów, w każdym samochodzie. Dlatego prawdą jest, że można go wykorzystać do diagnostyki wszystkich samochodów, ale trzeba jeszcze wiedzieć, jak to zrobić i jak zinterpretować wyniki, a to już nie każdy sprzedawca doda. Jednak oscyloskop nie potrafi odczytać ze sterownika parametrów pracy silnika, których liczba rośnie i są one coraz bardziej niezbędne w diagnostyce. Mogą być one odczytane przy użyciu testera z oprogramowaniem odpowiednim dla danego modelu samochodu. Tu "zaczynają się schody". Tester firmy "A" dobrze komunikuje się z jedynie ze sterownikami wybranych modeli samochodów, a tester firmy "B" komunikuje się również prawidłowo, ale ze sterownikami innych modeli samochodów, niż czyni to tester "A". Na jaki rodzaj przyrządu i jaki jego typ się zdecydować - oto jest pytanie. W kolejnych częściach relacji z targów zostaną zaprezentowane nowości. Targowa akademia Od kilku lat, w czasie trwania Motor Show zwiedzający mają możliwość wysłuchania serii wykładów. Podobnie w tym roku, firma Best Products wraz z dyrekcją MTP zorganizowały Forum Warsztatowe. Wykłady, zróżnicowane tematycznie, odbywały się w hali 20. Na stoisku firmy Best Products, pod namiotem, przygotowano także mniejszą salę wykładową. Stały w niej samochód VW Bora oraz dwa testery mega macs firmy Gutmann Messtechnik, a wykłady prezentowały diagnostykę pojazdu z ich wykorzystaniem. Na sali wykładowej widać było twarze znane z lat poprzednich, ale było też wiele nowych. W tym roku obie sale wykładowe odwiedziło łącznie 935 słuchaczy, co wobec ubiegłorocznej liczby 725 słuchaczy, jest wyraźnym postępem. Cieszy udział nauczycieli szkół o profilu samochodowym, a nawet ich całych grup, bowiem to znaczy, że wiedza trafi do uczniów. Specjalnie na Forum Warsztatowe przyjeżdżają studenci i uczniowie w poszukiwaniu materiałów do prac dyplomowych oraz magisterskich. Fachowo z poduszkami powietrznymi Poduszki powietrzne należą już prawie do standardowego wyposażenia samochodów (przynajmniej poduszka dla kierowcy). Można z jej usług nie skorzystać przez cały okres eksploatacji samochodu, gdy jednak taka konieczność wystąpi, to cały układ musi zadziałać w czasie tysięcznych części sekundy. Ponadto nie ma właściwie możliwości sprawdzenia sprawności całego układu w sposób bezpośredni, bowiem oznaczałoby to uaktywnienie poduszki powietrznej. Można jedynie, w przypadku problemów, poddać sprawdzeniu elementy układu i postępować ściśle według zaleceń producenta pojazdu, których poznanie jest często trudne. Użycie określenia: wyzwolenie czy uaktywnienie poduszki nie uświadamia jasno, że jest to detonacja ładunku wybuchowego wykonana na polecenie sterownika, gdy ten oceni, że warunki ku temu wystąpiły (wystąpi wartość opóźnienia większa od wartości granicznej). Detonacja ta jest niezbędna, aby w bardzo krótkim czasie wytworzyć dużą ilość gazu, który wypełni worek poduszki powietrznej. Następuje uderzenie głową kierowcy i jej wyhamowanie. Ze względu na sposób działania poduszki powietrznej, niektóre serwisy nie chcą zajmować się jej układem. Bardzo dobrze, jeśli wynika to ze świadomości, że posiadana na ten temat wiedza nie jest wystarczająca, aby wziąć odpowiedzialność za życie osób jadącym w naprawianym pojeździe. Niestety, nie wszyscy mają taką samoocenę i próbują "coś" naprawiać. Ich niewiedza może jednak doprowadzić do tragicznych skutków. Poduszki mogą nie uaktywnić się gdy powinny lub może to nastąpić w chwili nieoczekiwanej. Obie te sytuacje są bardzo niebezpieczne. To samo dotyczy pirotechnicznych napinaczy pasów bezpieczeństwa (są również mechaniczne), które w razie wypadku uzupełniają działanie poduszek powietrznych. Dobrze więc, że Centrum Szkolenia Motoryzacji przygotowało szkolenia i informacje techniczne dotyczące poduszek powietrznych, a firma Autoelektronika oferuje osprzęt niezbędny do bezpiecznej ich obsługi. Szkolenie - poduszki powietrzne (Airbagi). Obejmuje ono: Następnie na stanowisku demonstracyjnym odbywa się praktyczny pokaz wyzwolenia poduszki powietrznej. Dokumentacja warsztatowa: "Systemy poduszek powietrznych". Jest ona wydana na płycie CD. Otrzymują ją uczestnicy szkoleń o tej tematyce, ale można ją również nabyć nie będąc uczestnikiem szkolenia. Dokumentacja udostępnia dla 80 systemów poduszek powietrznych, montowanych w 150 modelach, pochodzących od 21 producentów pojazdów: Zestaw do deaktywacji pirotechniki samochodowej (fot. 2). Jeśli samochód ulega kasacji (mogą być wypadki, w których poduszki nie zostaną uaktywnione), to ładunki wybuchowe, dzięki którym poduszki mogą napełnić się gazem, a napinacze dociągnąć pas bezpieczeństwa, muszą być zdetonowane. Do tego służy pulpit znajdujący się w zestawie. Po połączeniu z poduszkami powietrznymi, za pośrednictwem długiego przewodu oraz przejściówki wybranej z zestawu, umożliwia on bezpieczne, zdalne przeprowadzenie tej czynności.
Zestaw opończy kierownicy (fot. 3). Czasami, nie wiadomo dlaczego, poduszki powietrzne uaktywniają się bez żadnej przyczyny (często naprawdę jej nie znamy), a czasami, mimo że wszystkie okoliczności wypadku wskazują na to, że powinny, nie zostały uaktywnione.
Diagnostyka pokładowa stoi dopiero u progu warsztatów (artykuł pt. "U progu diagnostyki pokładowej" nr 6-2001 Auto Moto Serwisu). Ma już przyzwolenie, by do nich wejść i zaczyna podnosić nogę, by przekroczyć próg. Wielu warsztatowców o niej słyszało, ale mało kto już spotkał się z nią. Błędnie tym terminem są określane dotychczas stosowane układy diagnozujące pracę układów silnika.
Motocykl na cenzurowanym
Jeśli samochód jest uniesiony na podnośniku (fot. 6) należy pod nim ustawić wózek z listwą do przemieszczania głowicy pomiarowej. Głowica ta może być po tej listwie przesuwana i wykonywać ruch obrotowy, tak by końcówką pomiarową (są one wymienne) ramienia można było dotknąć wyznaczonych punktów, służących do oceny płyty podłogowej. Informacje o położeniu końcówki pomiarowej są przekazywane drogą radiową do jednostki centralnej.
Tarcza koła jest mocowana do tarczy oporowej i centrowana za pomocą tulei, której średnica zewnętrzna ściśle odpowiada średnicy otworu służącego do centrowania tarczy koła na piaście. Wskaźnik służy do wyszukiwania stref uszkodzeń tarczy koła. Wrzeciono, do którego zamocowana jest tarcza koła, jest tak ukształtowane, aby o jej wręby można było opierać cylinder hydrauliczny, z którego wysuwa się trzpień służący do prostowania tarczy koła. Do tego samego celu służą dwie przestawne listwy oporowe (fot. 8).
Cylinder hydrauliczny z zamontowanym trzpieniem może być oparty na różnych płaszczyznach i wgłębieniach, zależnie od tego, którą część tarczy koła i w jakim kierunku chcemy przemieszczać (decyduje o tym osoba obsługująca), by przywrócić jej właściwy kształt. Prędkością wysuwania i wielkością wsunięcia trzpienia steruje osoba obsługująca. |