W numerach 4, 9 i 10-02 Auto Moto Serwisu była
prezentowana - wprowadzona w Niemczech - procedura kontroli spalin
samochodów z układami E-OBD. Od 1 kwietnia 2002 r. podlegały jej
samochody, które po raz pierwszy zarejestrowano 1 stycznia 2001 r. lub
później. Zgodnie z obowiązującymi przepisami musiały one posiadać układ
diagnostyki pokładowej standardu E-OBD. Wydawało się wtedy, że wszystko
jest dopracowane i problemów nie będzie. Niemieckie stacje diagnostyczne
zakupiły skanery układów OBDII/E-OBD. Ich producenci musieli jednak
wcześniej uzyskać odpowiednie dopuszczenia, wydawane przez TUV i DEKRE,
które potwierdzały, że oferowane testery potrafią:
- rozpoznać wykorzystany przez producenta samochodu protokół transmisji
danych (norma ściśle określa protokoły, które można stosować)
- skomunikować się ze sterownikiem zespołu napędowego samochodu
- prawidłowo odczytać ze sterownika dostępne informacje
Ale rzeczywistość okazała się inna.
Źródła informacji
Do tej pory, podczas kontroli
spalin podstawowych informacji dostarczał analizator spalin, zasysający
próbkę spalin z rury wydechowej pojazdu. Dodatkowo wykonywany był pomiar
temperatury i prędkości obrotowej silnika.
Przy nowej procedurze kontroli spalin samochodów z układami diagnostyki
pokładowej standardu E-OBD, analizator spalin potrzebny jest tylko do
pomiaru zawartości tlenku węgla i współczynnika składu mieszanki lambda,
dla silnika pracującego z podwyższoną prędkością obrotową. Wszystkie inne
informacje są odczytywane ze sterownika zespołu napędowego pojazdu, przez
skaner układów OBDII/E-OBD, za pośrednictwem gniazdka diagnostycznego
pojazdu (fot. 1). Informacje te można podzielić na dwie grupy:
- informacje, które można odczytać wyłącznie ze sterownika, ze względu na
warunki techniczne, a nie ograniczenia prawne (fot. 2)
- informacje, które powinny być odczytywane ze sterownika, ale które, z
wyjątkami, można też odczytać w inny sposób (fot. 3)
Co jednak zrobić, jeśli odczyt tych informacji nie jest możliwy?
A miało być łatwiej
Gdy do niemieckich stacji diagnostycznych zaczęły przyjeżdżać
samochody z układami E-OBD, których spaliny podlegają kontroli co 12
miesięcy: taksówki, samochody z wypożyczalni, karetki i samochody
zastępcze warsztatów samochodowych, okazało się, że skanery układów
OBDII/E-OBD w niektórych z nich:
- nie mogą nawiązać komunikacji ze sterownikiem zespołu napędowego
- nawiązują komunikację ze sterownikiem zespołu napędowego, ale nie mogą
odczytać potrzebnych informacji
W świetle
przepisów o kontroli składu spalin w samochodach, a układami E-OBD, te
sytuacje były i są podstawą do negatywnego wyniku kontroli, a więc
niedopuszczenia samochodu do ruchu. Szybko okazało się jednak, że problem
ten dotyczy wielu modeli samochodów, określanych jako ăsamochody z
problemamiÓ, takich producentów jak: Fiat, Citro‘n, Peugeot, Renault
i...Volkswagen.
Eksperci DEKRY i T†V twierdzą, że wina nie leży po
stronie skanerów układów OBDII/E-OBD, które mają wymagane dopuszczenia
potwierdzone badaniami. W ich opinii, to wymienieni producenci samochodów
nie zapewnili, aby oprogramowanie sterownika pracowało prawidłowo.
Troszczyli się głównie o oprogramowanie sterownika, odpowiedzialne za
wymianę danych z testerami ăfabrycznymiÓ danej marki.
Aby sytuację uzdrowić, właściwe niemieckie ministerstwo
umożliwiło tym producentom samochodów:
- podanie nazw modeli samochodów z problemami
- przygotowanie dla poszczególnych modeli ăsamochodów z problemamiÓ tzw.
procedur zastępczych, które umożliwiają pomiar wartości parametrów
potrzebnych do kontroli spalin samochodu z układem E-OBD, jeśli ich odczyt
ze sterownika zespołu napędowego, za pośrednictwem gniazdka
diagnostycznego, nie jest możliwy
Kontrola spalin samochodu z problemami składa się z
dwóch części:
- kontroli składu spalin wykonywanej tak jak dla samochodu z katalizatorem
i sondą lambda, ale bez układu E-OBD
- pomiarów, z wykorzystaniem procedur zastępczych, wartości parametrów
niezbędnych przy procedurze kontroli spalin samochodu z układem E-OBD
Obecnie
producenci samochodów jeszcze opracowują procedury zastępcze dla swoich
modeli samochodów z problemami. Muszą one być dostępne zarówno dla
wykonujących kontrolę składu spalin, jak i dla niezależnych serwisów.
Prawdziwy nawał pracy zacznie się bowiem, gdy do pierwszej kontroli składu
spalin przyjadą samochody po upływie 36 miesięcy od daty pierwszej
rejestracji, które są w rękach prywatnych właścicieli.
Procedury zastępcze mogą być stosowane tylko w
samochodach zarejestrowanych przed 1 lutego 2003 r. Po tym terminie,
odstępstw od wcześniej ustalonych przepisów nie przewiduje się.
Od ok. 1,5 roku prowadzę testy samochodów z układami
OBDII/E-OBD i jeżdżę takim samochodem. Ze sterownika nowiutkiego Peugeota
306, rok produkcji 2001, z systemem E-OBD, zakupionego i zarejestrowanego
w Niemczech, odczytałem:
- z parametrów pracy silnika tylko prędkość obrotową
- informację o monitorach
Nie sprawdzałem prawidłowości odczytu kodów usterek.
Innych danych nie było. Podobnie było z Peugeotem 307, rok produkcji 2001,
zakupionym i zarejestrowanym w Polsce. Oba samochody nie mogłyby przejść
pozytywnie kontroli składu spalin wykonywanej wg przepisów niemieckich, a
badanego Peugeota 306 one dotyczą. Wówczas mocno mnie to zdziwiło - a
gdzie obiecana standaryzacja?
Przetestowałem już kilkanaście pojazdów, od tańszych
modeli, aż po np. Jaguara czy Saaba. Miałem kłopoty z francuskimi
samochodami. Oprócz wspomnianego Peugeota 307, dziwnie pracuje system
E-OBD w Renaut VelSatis. Nie wiem, dlaczego nie można nawiązać komunikacji
ze sterownikiem silnika w C-3, a sprawdzałem 2 egzemplarze. Nie można też
nawiązać komunikacji ze sterownikiem silnika Opla Vectry C, ale tu chyba
wiem, co jest przyczyną. Problemem są też zakresy wartości parametrów
pracy silnika oraz wymagane warunki, które trzeba stworzyć w czasie jazdy
testowej (robię takie próby), aby sterownik sprawdził poszczególne układy,
czyli aby zostały wykonane poszczególne monitory okresowe.
Tak więc i w Polsce, po wejściu przepisów dotyczących
kontroli składu spalin samochodów z układami E-OBD, podczas obowiązkowych
przeglądów technicznych na stacjach kontroli pojazdów i wizyt w serwisach
(zwłaszcza niezależnych) w celu usuwania ewentualnych uszkodzeń, będzie
ciekawie.
Musimy dopracować się silnej instytucji (może ITS?), która będzie mogła
wnioskować np. o ukaranie importera lub producenta samochodów
sprzedającego samochody niezgodne z wymaganiami przepisów dotyczących
układów E-OBD.