|
Z praktyki warsztatowej
jest stałą rubryką, do redagowania której zapraszamy naszych Czytelników.
Oczekujemy na Wasze listy, faksy lub telefony z opisem interesujących
przypadków usuwania awarii samochodu, z jakimi spotkaliście się w swojej
praktyce warsztatowej. Z Waszych doświadczeń będą mogli skorzystać inni.
Każdą wydrukowaną relację wynagrodzimy książką o tematyce motoryzacyjnej.
Wyciek oleju przez uszczelniacz?
To była dla naszego
warsztatu prawdziwa zagadka. Otóż pewnego zimowego dnia zgłosił się
klient, któremu nagle podczas jazdy zapaliła się lampka kontrolna
ciśnienia oleju w silniku. Na szczęście zauważył to w porę i od razu
zatrzymał silnik. Po podniesieniu maski silnika okazało się, że cały przód
silnika w okolicy paska klinowego był zachlapany olejem, a bagnet
pokazywał ubytek oleju poniżej dopuszczalnego minimum.
Właściciel oleju uzupełnił więc z butelki brak oleju i kontynuował jazdę.
Przejechał kilkaset kilometrów, ale lampka kontrolna już więcej się nie
zaświeciła, a stan oleju w misce nie zmieniał się. W tej sytuacji udał się
do naszego warsztatu, aby wymienić zaolejony pasek klinowy i ustalić
przyczynę nagłego wycieku oleju. Według naszych przypuszczeń nieszczelność
musiała wystąpić w obrębie czoła silnika, ponieważ tam było wszystko
najsilniej zabrudzone olejem. Zdemontowaliśmy więc kolejno osłonę paska
zębatego, sam pasek zębaty i koła zębate. Następnie dokładnie obejrzeliśmy
uszczelniacz wału korbowego, korki zaślepiające magistralę olejową oraz
uszczelkę pod głowicą.
Nie stwierdziliśmy jednak żadnych uszkodzeń, które mogłyby świadczyć o tak
dużym wycieku oleju. W tej sytuacji zaczęliśmy demontować dalsze elementy
osprzętu silnika, m.in. separator oleju w układzie odpowietrzania skrzyni
korbowej. Kiedy separator odwróciliśmy, aby wylać jego zawartość, okazało
się, że było w nim bardzo dużo wody. Tym samym zagadka nagłego wycieku
oleju wyjaśniła się. To woda w separatorze, a właściwie lód, w jaki
zamieniła się ona podczas dłuższego postoju samochodu na mrozie,
spowodował, że separator przestał być drożny. Nadciśnienie powstałe w
skrzyni korbowej nie miało już innej drogi ujścia, jak tylko przez rurkę
bagnetu. Ponieważ koniec rurki znajdował się nad osłoną paska zębatego,
olej został ăwypompowanyÓ na osłonę i pasek klinowy.
Cała naprawa sprowadzała się więc do usunięcia wody z obudowy separatora.
Czy takie rozwiązanie zagadki można było wcześniej przewidzieć i uniknąć
kłopotliwego demontowania osprzętu silnika? Chyba jednak nie.
Zenon Szulc, Wałbrzychsamo
CHCESZ PODZIELIĆ SIĘ
Z NAMI SOWIMI DOŚWIADCZENIAMI WARSZTATOWYMI?
NAPISZ
DO NAS!!!
|