|
Z praktyki warsztatowej jest naszą stałą rubryką, do redagowania której
zapraszamy naszych Czytelników. Oczekujemy na Wasze listy, faksy lub
telefony z opisem interesujących przypadków usuwania awarii samochodu, z
jakimi spotkaliście się w swojej praktyce warsztatowej. Z Waszych
doświadczeń będą mogli skorzystać inni. Każdą wydrukowaną relację
wynagrodzimy książką o tematyce motoryzacyjnej.
Trudne przypadki usterek
mogą przytrafić się również samochodom nowym. Doświadczyła tego
właścicielka samochodu małolitrażowego po przejechaniu zaledwie tysiąca
kilometrów. Usterka objawiała się nagłą utratą mocy w trakcie jazdy i
dławieniem nagrzanego silnika podczas przyspieszania.
Pierwszym skojarzeniem mechaników w warsztacie, do którego zgłosiła się
klientka, było wskazanie na awarię układu sterowania silnikiem. Zasilanie
paliwem odbywało się w tym samochodzie za pomocą pojedynczego
wtryskiwacza, sterowanego m.in. ciśnieniem z kolektora dolotowego. Podjęto
więc normalną w tej sytuacji procedurę badania, sprawdzając pamięć
usterek, która nic nie wykazała. Zastosowano więc procedurę ăręcznegoÓ
sprawdzania, zaczynając od zbadania szczelności układów dolotowego i
wylotowego, poprzez czujnik temperatury, sondę lambda, aż do potencjometru
przepustnicy. Ponieważ nie dało to rezultatu, zdecydowano się na jazdę
próbną. Początkowo nie stwierdzono żadnych ze zgłoszonych przez klientkę
objawów. Już wydawało się, że ten przypadek pozostanie nie rozwiązany, gdy
nagle silnik zaczął tracić moc. Niezwłocznie zatrzymano więc samochód i
otwarto pokrywę silnika. Aby zasymulować na postoju objawy usterki,
wciskano szybko kilkakrotnie pedał gazu. Silnik krztusił się. Obserwując
wnikliwie pracę wszystkich elementów zauważono, że gumowy przewód
prowadzący do czujnika MAP (czujnik ciśnienia bezwzględnego w kolektorze
dolotowym) zaciska się w miejscu najbliżej leżącym gorącego silnika. W tym
momencie wszystko stało się jasne. Guma przewodu stawała się wskutek
wysokiej temperatura w okolicy kadłuba silnika na tyle miękka, że wysokie
podciśnienie z kolektora dolotowego zniekształcało przewód, dławiąc tym
samym przepływ. Wystarczyło teraz wymienić przewód na nowy, poprowadzić go
dalej od silnika, aby usterka już więcej nie powtórzyła się. n
CHCESZ
PODZIELIĆ SIĘ Z NAMI SWIMI DOŚWIADCZENIAMI WARSZTATOWYMI?
NAPISZ
DO NAS!!!
|